Chazz ~
- Chazzy? - Otworzyłem zaspane oczy, widząc przed sobą klęczącego Shinode.
W pierwszych sekundach ogarniałem kto to w ogóle jest.
W kolejnych gdzie my właściwie jesteśmy.
Film z zeszłej nocy całkiem mi się urwał.
Wyrwałem się z zamyślenia, uśmiechając się do chłopaka przede mną.
- Całowałeś się z Robem. - Powiedziałem, zaczynając chichotać, ten zaś zaczął się śmiać pod nosem zasłaniając twarz dłonią.
- Mówiłem ci że ja nie mogę pić. - Wymamrotał z tą swoją przyjemną poranną chrypką.
- Ja dziś też przegiąłem.
- A TY TO JUŻ W OGÓLE..- Stwierdził Hahn, popijając jabłkowy soczek ze szklanki.
- Czy ty nie jesteś z Rosji? - Zakpił prawie dławiąc się napojem.
Ja wraz Shinoda, zaczęliśmy się brechtać.
Wstałem za Shinoda, wychodzącym z pokoju, zatrzymując wzrok na kołyscę.
Opuszczając głowę opuściłem sypialnie.
~ Mike.
- Ona jest wspaniała.. - Powiedziałem cicho, patrząc na obawiącą się Anastazję.
Jej tatuś, siedząc u mojego boku na kanapie, popijając popołudniową kawę.
- Ma twoje oczy. - Powiedział dowcipnie, parskając raz po cichu.
U mnie zaś się nie obeszło od dzikiego wybuchu śmiechem.
- I Uśmiech także ma po mnie co?
- Cała Taylor. - Wymamrotał wymyślony przyglądając się dziewczynce.
Anastazja siedziała właśnie na podłodze wtulona w maskotkę NYANCAT. Tak, to moja maskotka, dałem ją małej by miała zawsze cząstkę Shinody przy sobię.
* 3h później *
Niby godzina 19.00
A słońce dopiero zachodzi.
Jeszcze jest jasno, a mimo to po mieście chodzą pojedyńcze osoby.
Lubię chodzić sam na wieczorne spacery.
Czasem chyba każdemu przyda się chwila samotności.
Moją właśnie przerwała mi młoda dziewczyna z listą.
- Dzień dobry, czy zgodzi się pan na ankietę? - Zapytała Brunetka, uśmiechając się do mnie miło.
- No dobrze.. - Powiedziałem niepewnie, także rzucając dziewczynie przelotny uśmiech.
- Jak panu na.imię i nazwisko?
- Mike Shinoda. - Powiedziałem zerkając na.kartkę na.której dziewczyna coś notowała.
- Niech pan mi powie, co pan.sądzi o zapachu tego perfum? - Powiedziała, podając mi kawałek materiału.
Chustka była przepełniona bardzo intensywnym zapachem, lecz coś.sprawiło że nie mogłem się głębiej skupić.
- Nie wiem. - Powiedziałem przyćpanym tonem, oddając kobiecie chusteczkę.
Nagle poczułem się zmęczony, oczy zamykały mi się tak jak bym zarywał dwie noce.
Mrugnąłem opornie.
Gdy moje powieki znowu się otwarły widziałem nad sobą biały sufit.
Oj Shinoda, to.chyba nie było mrugnięcie. Już nie byłem zmęczony.
Podniosłem się z twardego posłania.
Pomieszczenie w.którym się znajdowałem miało może 6x4m, ale poza "łóżkiem" bo na takie miano raczej nie zasłużył ciemno szary materac.
Zamiast 1/3 ściany za moją głową były kraty, przez co.czułem.się jak w więziennej celi.
Wstałem na.równe nogi przeszukując kieszenie.
Ani portfela, ani kluczy, ani telefonu nic, zostawiono mnie bez niczego.
Niechętnie podeszłem do krat, zaciskając dłonie na dwuch z nich.
Nie musiałem czekać długo, na to żeby ktoś się mną zainteresował.
Niewysoka blondynka, o nieprzeciętnej urodzie, stanęła z drugiej strony krat, trzymając w dłoniach blok papierów.
- Jak się spało? - Zapytała miło.
- Kim jesteś? O co chodzi? - Zapytałem niepewnie, podróżując wzrokiem z jej jednego oka na drugie. Miała piękne brązowe oczy, przepełnione złudną miłością.
- To ja tu zadaję pytania Mike. - Odpowiedziała spokojnie, siadając na przygotowanym wcześniej krzesełku.
- Kim jesteś.. - Powiedziałem błagalnym tonem, nadal patrząc dziweczynie w oczy.
Blondwłosa piękność przewróciła oczami, i popatrzyła na mnie z rozczarowaniem. - Masz.coś.w.sobię.. - nie zakończyła swej myśli, bo.wzięła do rąk papiery przeglądając je uwarznie.
Powoli usiadłem w.siądzie.skrzyżnym na podłodze, nadal nie opuszczając jej z wzroku.
- Mam na imię Vicky, i potrzebuję od ciebie ważnych informacji. - Uznała.wstajęc, po.czym seksownym krokiem podeszła.do.celi patrząc na.mnie z góry.
- Gdzie jest Cali Monso? - Zmarszczyłem czoło, patrząc na kobietę pytająco.
- Kto?!
- Cali.Monso! Nie udawaj idioty , robiła z tobą badania!
Pierwszy raz opuściłem wzrok z jej twarzy na podłogę.
Nie mam.zielonego.pojęcia o kim ona w tym momencie mówi..
***
~ Chazz
Po raz setny wybieram numer chłopaka w komórce, z nadzieją że się z nim skontaktuje.
- Tu Mike Shinoda, zostaw wiadomość. - Głos automatycznej sekretarki słysze po raz kolejny, i po raz kolejny wzdycham smutno czekając na pojawiający się po.niej sygnał.
- Część Mike, to.znowu ja.. Proszę cię odbierz ten telefon, martwię się o ciebie kurwa! - Ostatnie słowa były wręcz krzykiem.
Rozłączyłem się, odkładając delikatnie telefon na stolik, po czym usiadłem na kanapie.
Jest godzina 18.38.
Mike.wyszedł.na spacer wczoraj o 19.00 , zawsze tak wchodzi, to.nie było dla mnie nic dziwnego. Lecz od tej pory kontakt z nim się urwał. Joe zadzwonił już na policję, a reszta chłopaków dzwoni po.wszystkich naszych znajomych jak pojebani by czegoś się dowiedzieć,.ale.nikt.nic nie.wie.
Mike.przepadł jak kamień w wodę.
A co jak.ktoś mu coś zrobił?
Co jak ktoś go.porwał?
Co.jak złamał.sobię gdzieś nogę i nie.potrafi wrócić?
Co.jak zapodział gdzieś teleon , a sam gdzieś zgubił się w lesie?
Co jak.jest sam.i się boi? A co jak nie żyje?
Ostatnie myśli przychodziły mi z trudem, a po.policzkach spłynęły łzy.
Znów.sięgnąłem.po.telefon, wybierając numer partnera, i przykładając słuchawkę.do uszu, ścieram krople.z.twarzy.
Znów.to.samo, znów.automat, znów nagrywam się na poczcie głosowej by zadzwonił.
Siedzę przed.tym.pierdolonym urządzeniem czekając na pierdolony.znak.życia z.jego strony.
Mike.gdzie.ty.kurwa jesteś, martwię się...
***
Wiem.że rozdział.krótki, no ale.. :(
Komentujecie no.. Ja dla was to piszę. :(
Przepraszam ze te wszystkie kropki między wyrazami, pisze na.tepefonie, i ciężko mi to kontrolować.
smutny rozdzial :c
OdpowiedzUsuńo co kaman z tą babką?
kiedy seksy?
jeju ten moment "A co jesli jest sam i sie boi?" borze
takie cudowne <3 ten strach o mikea
ta opiekunczosc chestera <3
cos pieknego
Ei mam nadzieje, że ta laska niczego nie popsuje ....
OdpowiedzUsuńBiedny Chaz tak się martwi : 3
Ciekawa ta sytuacja Mike'a
Czekam na nowy <3
Eee... Meee... Co ty im robisz? Uwielbiasz ich gnębić nie? A oni cierpią... I wgl.... Jeblazes z grubej rury dziewczyno nie ma co. No ale nic. Czekam na następny. Mam nadzieję że pojawi się szybko .
OdpowiedzUsuńNIE MAM POJĘCIA JAK MAM ODEBRAĆ KOMENTARZ "JEBIESZ Z GRUBEJ RURY" XD
UsuńCo jest opinia negatywna czy pozytywna, bo teraz czuję się dziwnie. :<
'Jebłażeś' czyli 'tego się nie spodziewałam, było mocne' jak najbardziej pozytywnie. :)
UsuńWięcej, więcej, więcej! ;-; *pedalskie serduszko*
OdpowiedzUsuńNie powiem, trochę zaskakujące, ale dawno nie było takiego zwrotu akcji. :) Nie żebyśmy się nudzili, bo przyjemnie czyta się każdy twój "wytwór". Czekamy na więcej. <3
OdpowiedzUsuńJeju, to takie słodkie, że dał jej maskotkę <3 Ach ten Mike'y.
OdpowiedzUsuńA teraz serio. Powiem wprost.
Co to za głupia pizda, do chuja pana?!
No sorry. Znowu ktoś chce zabić Mike'ya. Jak mu się coś stanie do wsadze Ci banana w dupę. Jestem zbulwersowana w chuj.
XDDDDDDDD
Myśli Chester'a na koniec rozdziału, mnie wzruszyły.
"A co jak jest sam i się boi?" Boże. To było tak cholernie cudownie słodkie. Tak się martwi o swojego mężczyznę.
Ogólnie to chcę Ci pogratulować, tak cudownej historii. Podoba mi się Twój styl pisania. Taki luźny, a jednak do wszystkich trafia. Rozdziały są pełne akcji, seksów(a właśnie kiedy seksy?), humoru a momentami także zaskoczenia. Jest zajebiście. Tylko, że mogliby sobie żyć spokojnie, bez kłopotów i ciągle się seksić. Tak. Idealnie. Nie kurwa xD Jednak nie xD
Zawsze musi się coś popsuć, ktoś musi coś zrobić w chuj źle a potem są fochy i wybaczanie. Tak jest zawsze i tak chyba musi być xDDD
Ogólnie ciekawi mnie czy Piździnda (Talinda, której szczerze nienawidzę z całego serca i psuje Chester'a) się jeszcze pojawi. Przeczuwam, że tak ;_; bo czemu nie ;_; i pewnie mnie dobijesz, kiedy Chest będzie miał z nią dziecko, nie? Weź, kurwa. Tak nie może być. Może jakaś inna pizda się pojawić ale nie Talinda. Serio. Tak jej nienawidzę, że masakra. Zazdrość? Może. Ale i troska.
Nie wiem co jeszcze napisać. A. No tak. Jusz pamientam, skleroza daje o sobie znać. ._____________________________.
Pamiętam jak Chester miał ten sen o śmierci Mike'a. Lały mi się kurwa łzy z oczu, a potem okazuje się, że to sen. ;_;
Byłam tak szczęśliwa, że rozwaliłam sobie case'a ;_;
XD Albo kiedy Chester znęcał się nad Castle'm czułam razem z nim spełnienie XD Nie ma to jak sobie kogoś pociąć pożądnie skalpelem! Jest zajebiście!
Ale nie. Jednak tego nie zrobił ;_____;
Ja bym go sobie zabiła. Jebać konsekwencje. ;___________;
Kiedy siostra Mike'a umarła, płakałam razem z bohaterami opowiadania ;___;
Płakanie jest super ;_______: w chuj.
O lol właśnie w radiu leci Castle of glass
Przypomina mi się przeróbka ze zjaranym zbyszkiem. "Cause I'm only a glass in this castle of crack xD HAHAHA
Ide spać ;_; Jestem zmęczona.
Kiedy nowy rozdział, kupaku?
/Vilen
Dziś od rana mam łzy w oczach, nie pytaj dlaczego bo nie wiem xD
UsuńAle wiedz jedno, czytając ten komentarz byłam tak popłakana.
Pado " WSADZE CI BANANA DO DUPY" HAHAHAHA. Was się nie da nie kochać!!
Bennodziacze to najlepsze co mnie w życiu spotkało!
Kocham czytać tak długie komentarze, na takie właśnie czekam ^^
Ooooo uwielbiam twoje opowiadania. Jeśli moge cos zasugerować to bardzo bym chciała żeby pojawiało sie więcej erotycznych sytuacji z Mikiem i Chesterem. Niech Chester częściej przywiązuje Mike do łóżka i niech go raz wyłaskocze tak pożądanie, albo niech Mike odebra sie na Chesterze i to on mu zafunduje porządną porcje łaskotek
OdpowiedzUsuńJUŻ CIE KURWA KOCHAM <33
UsuńWyjdziesz za mnie? Błagam wyjdź za mnie xD
Uwierz mi że takich sytuacji będzie milion, bo jestem chorym fetyszystą na tym punkcie. X3